Eksmisja lokatorów. Wygrana kancelarii w sprawie

Postępowania sądowe o eksmisję lokatorów nie należą do spraw szczególnie skomplikowanych pod względem prawnym, wywołują jednak dużo emocji oraz nierzadko budzą zainteresowanie mediów. Mówiąc o eksmisji lokatorów, słyszy się często o bezprawnym „wyrzucaniu ludzi na bruk”, „czyszczeniu kamienic z lokatorów”, czy „nadużyciach kamieniczników”. Zdarza się jednak, że to właściciele mieszkań poszkodowani są przez nieuczciwych lokatorów, którzy albo nadużywają swojego prawa, albo nie przejmują się utratą takiego prawa do przebywania w danym lokalu i żyją na koszt właściciela. Taka nieprzyjemna sytuacja spotkała klientkę kancelarii, która, z uwagi na nieproszone towarzystwo za ścianą, nie mogła swobodnie czuć się we własnym mieszkaniu.

Blisko z nią spokrewnieni lokatorzy od wielu lat zajmowali sąsiedni pokój, zakłócali ciszę nocną, sprowadzali gości „spod ciemnej gwiazdy”, nie uiszczali żadnych opłat związanych z korzystaniem z mieszkania, a co najgorsze – szykanowali starszą już osobę. Klientka z trudem znosiła tę sytuację przez kilka lat, aż postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i wytoczyć lokatorom sprawę o eksmisję. Trafiła do kancelarii z nadzieją na jak najszybsze rozwiązanie swojego problemu i eksmisję lokatorów. Sprawy nie ułatwiał fakt, że wśród lokatorów było dwoje nastolatków, których aroganckie zachowanie najbardziej dawało się we znaki właścicielce mieszkania. Zgodnie z prawem w przypadku eksmitowania małoletnich, przysługuje im prawo do lokalu socjalnego. W praktyce oznacza to, że pomimo wyroku eksmisyjnego, mogliby oni nadal zamieszkiwać w lokalu, aż do czasu znalezienia dla nich przez gminę lokalu socjalnego. Na taki lokal czeka się jednak latami, a z taką perspektywą nie mogła pogodzić się nasza klientka.

Ostatecznie udało się nam poprowadzić postępowanie o eksmisję w taki sposób, by sąd nie musiał przyznawać pozwanym lokatorom prawa do lokalu socjalnego. Wszystko rzecz jasna zgodnie z prawem i zasadami słuszności. Dzięki temu egzekucja stała się możliwa zaraz po uprawomocnieniu się wyroku, a nasza klientka może w końcu odetchnąć z ulgą.